Kompletny przegląd możliwości urządzenia, opisany zwykłym językiem. Każda sekcja pokazuje, co program potrafi i jak to wygląda na ekranie.
Gotowe urządzenie z ekranem dotykowym, które pilnuje czasu wystąpień. Osoba przy stole reżyserskim steruje nim palcem lub pilotem, a prelegent widzi na dużym ekranie, ile czasu mu zostało. Wszystko działa lokalnie — bez internetu i bez podłączania komputera.
Podłączasz zasilanie i ekran — działa. Nie trzeba niczego instalować ani konfigurować systemu.
Cały program obsługuje się palcem. Do wpisywania tekstu i liczb pojawia się klawiatura ekranowa.
Polski, angielski, niemiecki, hiszpański i francuski. Język zmienia się jednym kliknięciem.
Po uruchomieniu wybierasz, do czego dziś używasz urządzenia. Można ustawić, żeby pomijało to pytanie i od razu startowało w ulubionym trybie.
Do konferencji, szkoleń i prezentacji. Prowadzisz listę prelegentów, każdemu odliczasz jego czas i wysyłasz komunikaty na ekran.
Zegar studyjny dla radia, telewizji i podcastów. Zamiast prelegentów — program na antenie, status ON AIR i czas trwania nagrania.
Główny ekran roboczy na wbudowanym wyświetlaczu dotykowym. Wszystko, czego potrzebujesz w trakcie wydarzenia, jest w zasięgu kciuka — bez wchodzenia w menu.
| Obszar | Co tam znajdziesz |
|---|---|
| Górny pasek | Skróty do wszystkich okien: sterowanie zdalne, lista prelegentów, komunikaty, pilot Stream Deck i ustawienia. Po lewej wskaźnik działania serwera, po prawej czerwony przycisk wyłączenia. |
| Podgląd wyświetlacza | Miniatura tego, co widzi prelegent — zegar, czas systemowy i pasek postępu. Przycisk w rogu powiększa podgląd. |
| Sterowanie | Start, reset oraz szybkie korekty czasu w obie strony: minuta i pięć minut. |
| Ustawianie czasu | Pole do wpisania czasu z klawiatury ekranowej, przełącznik kierunku (strzałki w dół i w górę) oraz presety dostępne jednym dotknięciem. |
| Bieżący prelegent | Kto jest na scenie, jego temat i notatki. Stąd zmieniasz prelegenta i czyścisz komunikat. |
| Pasek stanu | Faza timera, postęp w procentach oraz wersja programu. |
To, co idzie na duży monitor lub projektor. Czysty widok bez elementów sterujących — czytelny z końca sali.
Serce urządzenia — odliczanie z wyraźnym sygnalizowaniem końca, w dwie strony.
Timer można zatrzymać w dowolnym momencie i wznowić od tego samego miejsca.
Wpisujesz czas z klawiatury ekranowej. Wystarczy sama liczba minut — program zrozumie zapis.
Ustawiasz jedną liczbę — na przykład 50 minut — i obok wybierasz, czy ekran ma pokazywać, ile zostało (50:00 → 00:00), czy ile minęło (00:00 → 50:00).
Zapisane długości od 5 do 60 minut, dostępne jednym dotknięciem. Listę można dowolnie zmieniać.
Dodanie lub odjęcie minuty albo pięciu — gdy program się przesunął. Czas, który już upłynął, zostaje bez zmian; przesuwa się cel.
Po dojściu do celu timer liczy przekroczenie i miga. W ustawieniach można kazać mu stanąć równo na ustawionym czasie.
Zamiast automatycznych można ustawić własne — na przykład ostrzeżenie po 80% czasu.
Konferencja idzie według zegara, nie według stopera. Wczytujesz całą agendę z godzinami startu, a urządzenie samo odpowiada na pytanie, które operator zadaje sobie co kwadrans: czy jeszcze się trzymamy?
Punkt bez godziny działa jak dotąd — po prostu nie bierze udziału w liczeniu opóźnienia. Starsze agendy wczytują się bez zmian.
Plik CSV lub XLSX. Program rozpoznaje polskie nagłówki: godzina, imię, temat, czas, notatki — w dowolnej kolejności.
Pojedyncze punkty dopisujesz i edytujesz na urządzeniu, klawiaturą ekranową.
Zaznaczasz punkt i wczytujesz jego czas do timera. Odliczanie rusza dopiero po Twoim START.
| Kolumna w pliku | Co rozpoznaje program |
|---|---|
| Godzina | godzina, godz, start, od, początek, hour, start time — format 09:00. Opcjonalna. |
| Prelegent | imię, nazwisko, imię i nazwisko, name, speaker, prelegent |
| Temat | temat, tytuł, title, topic, wykład |
| Czas | czas, minuty, min, duration, time — w minutach |
| Notatki | notatki, uwagi, komentarz, notes — opcjonalne |
Sposób na dyskretne przekazanie informacji osobie na scenie, bez przerywania jej wystąpienia.
Wpisujesz tekst i wysyłasz — pojawia się na ekranie prelegenta.
Trzy najczęstsze można oznaczyć gwiazdką — trafiają na ekran główny.
Nowy komunikat może zamigać, żeby zwrócić uwagę. Efekt można wyłączyć.
Ekran dla prelegenta dopasujesz do scenografii i warunków oświetleniowych sali.
| Element | Co można zmienić |
|---|---|
| Zegar główny | Rozmiar cyfr, krój pisma, kolor tekstu i tła, poświata, format z godzinami lub bez |
| Czcionki | Czternaście krojów — od technicznych po klasyczne szeryfowe |
| Pasek postępu | Szerokość, grubość, kolor, procenty, tryb kolorowania |
| Zegar systemowy | Aktualna godzina w rogu — rozmiar, jedno z sześciu położeń, kolor, czcionka |
| Efekty | Delikatne linie skanowania nadające charakter studyjnego monitora |
W przerwach ekran pokazuje zwykłą godzinę. Format 12- lub 24-godzinny, sekundy i data do wyboru.
Stały napis u góry — nazwa wydarzenia, hasło albo numer sali. Własna czcionka i położenie.
Ukrywa timer i pokazuje wyłącznie grafikę na pełnym ekranie — na przerwy albo planszę sponsora.
Własna grafika na ekranie prelegenta — logo wydarzenia, tło firmowe, plansza sponsorska.
Prelegent, który usłyszy ostrzeżenie pięć minut przed końcem, zdąży domknąć myśl. Ten, który usłyszy dopiero gong na zerze, już przekroczył czas.
Procentowo — „gdy zostanie 50% czasu" wypada w połowie każdego wystąpienia, niezależnie od tego, czy trwa dziesięć minut, czy godzinę. Minutowo — „gdy zostanie 5 minut" zagra zawsze pięć minut przed końcem. Pod polem widać, co dana wartość oznacza w praktyce.
Sygnał ma dźwięk od pierwszego uruchomienia — nie trzeba niczego szukać ani wgrywać. Przyciskiem Zmień podstawisz własny plik (WAV, MP3, OGG, M4A), a Wbudowany wraca do fabrycznego.
Ramka przy krawędziach ekranu prelegenta i podglądu operatora. Środek zostaje przezroczysty — w chwili ostrzeżenia mówca musi widzieć, ile mu zostało. Czas trwania i kolor ustawiasz osobno dla każdego sygnału.
Widoki dla vMix i OBS — /timer, /alpha i szablony Broadcast — nie migają. Sygnał jest informacją dla sali, nie elementem obrazu wysyłanego na transmisję.
Urządzenie nie ma gniazda słuchawkowego — dźwięk wychodzi przez HDMI, razem z obrazem. Żeby wpiąć się w miksernię, potrzebny jest konwerter USB na minijacka.
Sekcja Wyjście dźwięku na górze zakładki (zrzut na początku rozdziału) pokazuje listę wykrytych wyjść z zaznaczonym aktywnym. Po podłączeniu konwertera USB urządzenie samo przestawi na niego dźwięk; po odłączeniu wróci na HDMI i pokaże komunikat, zamiast zostać w ciszy. Automatykę można wyłączyć i wybierać wyjście ręcznie — wtedy Twój wybór ma pierwszeństwo i zostaje zapamiętany także po restarcie urządzenia.
Drugi, niewidoczny wcześniej mnożnik. Mnoży się z głośnością ustawioną przy każdym dźwięku z osobna — przy 40% tutaj sygnał ustawiony na 70% wychodzi realnie znacznie ciszej. Teraz widać ją w tym samym miejscu.
Przycisk odtwarza wbudowany gong przez bieżące wyjście. Natychmiastowa odpowiedź na pytanie „czy na pewno wychodzi tam, gdzie myślę" — przed wydarzeniem, nie w jego trakcie.
Urządzenie ma dwa wyjścia obrazu. Jedno zajmuje panel sterowania, drugie idzie do prelegenta.
Urządzenie udostępnia własne strony w sieci lokalnej. Wystarczy telefon albo laptop w tej samej sieci.
Fizyczny pilot z podświetlanymi przyciskami — wygodniejszy niż dotykanie ekranu w trakcie wydarzenia. Urządzenie samo go wykrywa i rysuje na klawiszach opisy oraz kolory.
Osobny zestaw ekranów pod radio, telewizję i podcasty. Zamiast odliczania dla prelegenta — kontrola przebiegu programu na antenie.
Konfiguracja sieci odbywa się na samym urządzeniu — bez podłączania klawiatury i bez znajomości systemu.
Wyszukiwanie sieci z siłą sygnału, łączenie z hasłem z klawiatury ekranowej, lista zapamiętanych sieci i podgląd adresu urządzenia.
Wyszukiwanie i parowanie pilotów, klawiatur i przycisków. Program rozpoznaje typ urządzenia i prowadzi przez parowanie z kodem.
Przycisk wyłączenia z potwierdzeniem, żeby nie odciąć zasilania przez pomyłkę w trakcie wydarzenia.
Bateryjka podtrzymuje datę i godzinę, więc urządzenie zna czas nawet po długim odłączeniu od prądu.
Nowe wersje instalują się wyłącznie na życzenie — urządzenie nigdy nie aktualizuje się samo w trakcie wydarzenia.
Klikasz i widzisz, czy jest nowa wersja oraz co zawiera.
Przed każdą aktualizacją powstaje kopia poprzedniej wersji.
Jeśli program nie wstanie po aktualizacji, urządzenie samo wraca do poprzedniej wersji. To samo przy zaniku prądu w trakcie instalacji.
Każda paczka jest podpisana cyfrowo. Urządzenie odmówi instalacji czegoś spoza źródła producenta.
Program uruchamia się tylko z podłączonym pendrive'em zawierającym plik licencji.
Licencja działa wyłącznie na egzemplarzu, dla którego ją wystawiono. Skopiowanie klucza nic nie da.
Przy starcie program sprawdza, czy jego pliki nie zostały podmienione.
Gdy coś jest nie tak, pojawia się zrozumiały opis problemu i kod błędu dla wsparcia.
Urządzenie jest widoczne w sieci lokalnej, żeby dało się nim sterować z telefonu. Ta sama widoczność oznacza, że adres zna każdy, kto go poszuka — dlatego sterowanie wymaga kodu.
W Ustawieniach → Bezpieczeństwo, od czterech do ośmiu cyfr. Nigdy przez sieć — gdyby dało się go zmienić zdalnie, ktoś obcy mógłby zamknąć drzwi za sobą.
Panel zapamiętuje zalogowanie. Kolejne wejścia nie pytają o kod, dopóki go nie zmienisz albo nie wylogujesz urządzeń.
Wyświetlacz, kanał alfa i Broadcast działają bez kodu — bywają wpięte w vMix i OBS, które nie mają jak go podać. Obcy podejrzy zegar, ale go nie przestawi.
Blokada dotyczy wyłącznie sieci. Dotykowy panel realizatora i Stream Deck podłączony kablem działają jak dotąd, bez pytania o cokolwiek.
Wtyczka Stream Decka i Bitfocus Companion też podają kod. Dla konfiguracji, które nie mają na niego pola, jest przełącznik otwierający tę drogę świadomie.
Po pięciu błędnych próbach logowanie jest wstrzymywane, a każda kolejna seria czeka dłużej. Bez tego czterocyfrowy kod dałoby się odgadnąć w kilka sekund.
Jeden przycisk odcina wszystkie telefony i komputery — przydatne, gdy ekipa się zmienia albo urządzenie zmienia właściciela.
Ustawiasz nowy na urządzeniu. Nie ma procedury odzyskiwania i nie jest potrzebna: kto ma sprzęt w rękach, ma nad nim władzę tak czy inaczej.
Ustawienie urządzenia pod konkretnego klienta — kolory, czcionki, tło, dźwięki, progi ostrzeżeń, układ Stream Decka — zajmuje kilkanaście minut. Profil zapamiętuje to wszystko pod nazwą i przywraca jednym kliknięciem, więc drugi raz robi się to w dwie sekundy. Od wersji 1.0.22 profil zabiera komplet: razem z agendą, językiem i kodem PIN.
„Konferencja medyczna", „Podcast", „Sala duża" — jedno urządzenie obsługuje wiele stałych zleceń, każde z własnym wyglądem. Przełączenie trwa tyle, co kliknięcie.
Bez odhaczania, co wziąć. „Wczytaj" znaczy „przestaw urządzenie na to zlecenie”: wygląd, dźwięki, sygnały, komunikaty, układ Stream Decka, agendę, język i kod PIN. Zmiana idzie od razu na wszystkie ekrany, także na monitor prelegenta — bez restartu.
Nie ma przycisku „Zapisz". Zmiana koloru czy czcionki jest zapisana w chwili, gdy ją widzisz — obok „Zamknij" mignie zapisano. Dzięki temu profil bierze dokładnie to, co masz na ekranie, a wygląd przeżywa restart urządzenia.
Zanim cokolwiek zostanie nadpisane, urządzenie zapisuje bieżący stan jako profil „Ostatnie ustawienia". Kliknięcie nie w ten profil kosztuje jedno kliknięcie, a nie godzinę ustawiania od nowa.
Przy profilu naciskasz Na pendrive i wskazujesz, gdzie zapisać. Powstaje plik .tprobox — jeden plik z całym zleceniem. Na drugim urządzeniu klikasz Wczytaj z pendrive'a, profil dopisuje się do listy i możesz go wczytać. Ten sam plik służy za kopię zapasową ustawień.
Plik niesie także tło i własne dźwięki sygnałów. Bez nich profil przeniesiony na inny egzemplarz pokazywałby ścieżki do plików, których tam nie ma.
Profil z pendrive'a najpierw dopisuje się do listy. Dopiero potem decydujesz, czy i co z niego wziąć — więc wetknięcie cudzego pendrive'a nie zmienia ustawień.
Agenda przestała mieszkać w pamięci przeglądarki i jest częścią ustawień urządzenia. Dzięki temu wchodzi do profilu i do kopii na pendrive — wcześniej nie obejmowała jej żadna kopia.
Przycisk w rogu Ustawień przywraca wygląd, dźwięki i sygnały do stanu z pudełka. Kod PIN i program wydarzenia zostają nietknięte, a stan sprzed zapisuje się w „Ostatnich ustawieniach".
.tprobox jest kluczem do urządzenia. Niesie także kod PIN
do sterowania zdalnego, więc traktuj go jak klucz — wczytanie cudzego profilu zmieni
kod na tym urządzeniu. Program uprzedza o tym w okienku przed wczytaniem.
Urządzenie samo zapisuje przebieg każdego dnia: kto ile miał czasu, ile zajął i jak narastało opóźnienie. Po konferencji zapisujesz z tego jeden plik i wysyłasz organizatorowi. Nie trzeba niczego włączać ani pamiętać o nagrywaniu.
Rusza przy pierwszym wczytanym punkcie i kończy się samo. Realizator w trakcie wydarzenia nie robi nic — ma dość roboty bez pamiętania o raporcie.
Wykonanie to czas, w którym timer biegł. Dziesięciominutowa awaria rzutnika w środku wystąpienia jest wykazana osobno jako przerwa — prelegent nie odpowiada za to, że sala stała.
Przy każdym punkcie widać, ile było spóźnienia przed jego rozpoczęciem. To odpowiedź na pytanie, które organizator zadaje naprawdę: o której realnie zaczęliśmy panel po lunchu.
Wystąpienie wczytane, ale nieuruchomione, zostaje w raporcie z zerowym czasem i adnotacją. Odwołana prelekcja to informacja, nie brak danych.
PDF to ten plik, który wysyłasz — wygląda tak samo wszędzie. HTML to ten sam dokument do obejrzenia w przeglądarce. CSV to dane do własnych obliczeń w Excelu.
Każde wystąpienie zapisuje się na dysk zaraz po zakończeniu, a nie na koniec konferencji. Wyciągnięta wtyczka kosztuje jeden punkt, nie cały dzień.